James Dean i tragiczny koniec

Restauracja „Villa Capre” mieszcząca się przy ulicy Yucca nr. 6735 w Hollywood była ulubionym miejscem Jamesa Deana. 29 września 1995 roku zjawił się tam James, usiadł przy stoliku, zjadł z przyjaciółmi kolację, po czym wymknął się przez kuchnię, by uniknąć paparazzi czekających na niego przed restauracją. Następnego dnia miał wyruszyć razem z niemieckim mechanikiem Rolfem Wuentherichem, specjalistą z fabryki Porsche, do Salinas na wyścigi samochodowe. Tak jak się umówili, Rolf przyszedł na drugi dzień o 8 rano aby zrobić przegląd nowego samochodu aktora. Około godziny 10 zjawił się fotograf Sandy Roth oraz małe grono znajomych razem z ojcem i wujem Deana. Wszyscy chcieli obejrzeć nowy wóz aktora oraz życzyć mu powodzenia na zawodach. Fotograf robił zdjęcie za zdjęciem. James Dean chcąc zaprezentować swoje wyścigowe Porsche przewiózł nim wuja po ulicach Hollywood, po czym usłyszał od niego komentarz: „Uważaj Jim, jeździsz jak wariat, siedzi się z tobą jak z bombą zegarową…”

                                                                                                                                                         
Tuż przed 13.30 James Dean i Rolf wsiedli do auta. Kiedy już ruszali pędzący za nimi fotograf krzyczał: „Zatrzymajcie się jeszcze na moment, chcę Jimmy’emu zrobić ostatnie zdjęcie”. Nikt wtedy nie przypuszczał, że będzie to naprawdę ostatnia fotografia legendarnego aktora.
Dean nacisnął mocniej gaz i wyruszyli w długą, wielogodzinną podróż. Jadąc na północ z Los Angeles do Salinas, rozmawiali głównie na temat nowej maszyny, temperatury oleju i innych technicznych detali. Palili papierosa za papierosem. Kilka minut przed trzecią zatrzymali się na chwilę w przydrożnym barze, aby napić się mleka i zjeść lody. Kontynuując podróż mechanik prosił aktora, aby na wyścigach nie jechał za szybko i nie myślał o zdobyciu pierwszego miejsca lecz przede wszystkim koncentrował się na obserwacji pracy samochodu i zdobywaniu doświadczenia. „Okay”- odpowiedział James Dean, śmiejąc się z troski mechanika. Po chwili zrobił się poważny, zdjął z palca pierścionek i podając go Rolfowi powiedział „Chcę dać ci coś, co będzie symbolizowało naszą przyjaźń”.
    
Autostrada była zupełnie pusta. James zaczął więc jechać coraz szybciej i przekroczył znacznie limit dozwolonej prędkości. Licznik wskazywał 140 km na godzinę. Kilka minut przed szóstą w okolicy miejscowości Cholane wyskoczył – nie wiadomo skąd – Ford, który pędził środkiem przeciwległej strony autostrady i zupełnie niespodziewanie, tuż przed nimi, skręcił w bok…
Rolf pamiętał jedynie, że w momencie zderzenia się pojazdów uderzył głową w tablicę rozdzielczą samochodu, po czym został wyrzucony na pobocze autostrady. Następnie, jak przez mgłę, kiedy leżał nieruchomo na noszach karetki pogotowia szukał oczami Jamesa Deana. Kiedy zobaczył ciało aktora zalane krwią i ze złamanym kręgosłupem szyjnym od którego prawie że oddzieliła się głowa, uzmysłowił sobie, że James Dean nie żyje. Przycisnął wtedy do serca swój najdroższy talizman, pierścionek, który dostał od przyjaciela. Wiele lat potem, w 1981 roku, Rolf Wuentherich podzielił los Jamesa Deana, gdyż tak jak on, jadąc zbyt szybko zginął w wypadku samochodowym.
Kiedy tragiczny wypadek zakończył życie Jamesa Deana, aktor miał zaledwie 24 lata, a na swoim koncie artystycznym die rólki statysty oraz kilkanaście epizodzików w telewizji. Jedyną poważną rolą była znakomita kreacja w filmie „Na wschód od Edenu”, za którą otrzymał nominację do Oscara.
                           Na wschód od Edenu (1955)
Dwa następne filmy leżały jeszcze na stole montażowym. „Buntownik bez powodu” wszedł na ekrany 2 tygodnie po śmierci aktora i zapoczątkował kult Jamesa Deana. „Olbrzym” ukazał się rok później. Również i za kreację w tym filmie (już pośmiertnie) dostał nominację do Oscara.
                      Buntownik bez powodu (1955)          Olbrzym (1956)
O JAMESIE DEANIE:
  • „Amerykańska ikona, buntownik Ameryki.”

 Ronald Reagan

 ”Bez niego już nigdy nie będę taka samo. Nigdy nie przestanie mi go brakować.” Marilyn Monroe
    ”Inspiracja dla kinematografii.” Walt Disney
„Jego strata to wielka tragedia. Gdyby żył, świat mógłby tylko na tym zyskać. Elvis Presley