Ostatnia rola Heatha

W pierwszą rocznicę swojej śmierci dostał Oscara, a w drugą pojawił się na ekranach w ostatnim filmie „Parnassus”. Heath Ledger jest dziś legendą, ale też koleją ofiarą lekomanii w Hollywood.

Dziewczynka, na oko sześcio-siedmioletnia, podeszła do Matildy Ledger i jej mamy Michelle Williams w jednym z brooklińskich coffee shopów i zapytała: „Nie jest ci smutno, że twój tata umarł jak Michael Jackson?”. Kiedy wyszły na ulicę, trzyletnia Matilda usiłowała dowiedzieć się od mamy, o co chodziło tamtej dziewczynce. I wtedy zmieszana Michelle zaczęła tłumaczyć, że ludzie tak bardzo kochali jej tatę, że dziś chcą troszczyć się także o jego ukochaną córeczkę. Że będą często robić jej zdjęcia. Matilda kiwnęła głową na znak, że niby rozumie, a jej mama wzięła głęboki oddech i poszły na plac zabaw.

Nagiego aktora znalazła w jego apartamencie na Manhattanie rankiem 22 stycznia 2008 roku gosposia Therese Solomon. Na podłodze były rozsypane tabletki i fiolki po lekach. Heath Ledger nie żył już od kilku godzin. Według policyjnych raportów w jego krwi znaleziono aż sześć różnych środków przeciwbólowych i uspokajających! Miał zaledwie 28 lat i życie u swoich stóp. Był jednym z najlepiej zapowiadających się aktorów swojego pokolenia. Jeszcze nie ochłonął po sukcesie „Tajemnicy Brockeback Mountain”, a już ukończył zdjęcia do „Mrocznego rycerza”. Ci, którzy pracowali z nim przy tym filmie, wspominali, że Ledger był aktorem totalnym. Tak stapiał się z granym przez siebie psychopatycznym Jokerem, że nie spał w nocy, non stop wymyślał kolejne sceny i trenował gesty, pogrążając się przy tym w depresji. „Przez ostatnich kilka tygodni każdej nocy spałem może dwie godziny”, mówił w wywiadach Ledger po zakończeniu zdjęć do „Mrocznego rycerza”.

Efekt jego pracy na ekranie był porażający. Rola Jokera była tak genialna, że Ledger w pierwszą rocznicę swojej śmierci otrzymał za nią Oscara (to drugi taki przypadek w historii nagrody).

Zmarł w przerwie między zdjęciami do kolejnego filmu – „Parnassus” Terriego Gilliama, który w zeszłym roku wszedł na ekrany kin. Johny Deep, Jude Law i Colin Farrell zgodzili się dokończyć film za Heatha. W scenariuszu pojawili się jako kolejne wcielenia postaci, którą grał przed śmiercią Ledger.

Aktorzy swoje honoraria oddali córeczce aktora, Matildzie. To był piękny gest. W Hollywood rzadki, w przeciwieństwie do lekomanii, której ofiarą padł Heath Ledger. Nadużywanie lekarstw to dzisiaj najczęstsza „choroba” amerykańskiego show-biznesu. Presja jest ogromna, a gwiazdy ratują się jak mogą. Gdy są mało wydajne, biorą środki pobudzające. Gdy są zestresowane, biorą środki uspokajające. Ich ulubione to redukujące napięcie i stany lękowe: Xanax, Valium, Donormyl. Ten ostatni znaleziono we krwi zarówno Heatha, jak i Michaela Jacksona.

Zanim w styczniu 2008 roku nowojorska policja podała do publicznej wiadomości wyniki sekcji zwłok Ledgera, musiało minąć kilka dni. Wokół jego śmierci pojawiło się w tym czasie mnóstwo spekulacji. Dziennikarze zaczęli od prześwietlania życiorysu aktora. Na pierwszy ogień poszły historie z narkotykami. Anonimowi przyjaciele zarzekali się, że Heath brał heroinę, zaś Rebecca White, była asystentka Naomi Campbell, twierdziła, że w latach 2001 – 2004 wielokrotnie była świadkiem tego, jak aktor i modelka zażywali kokainę i extasy.

Ledger prowadził dość rozrywkowe życie. Poza graniem w filmach interesowały go surfing i spotkania z kolegami. Na scenie po raz pierwszy wystąpił w wieku 10 lat. Za namową matki zagrał tytułową rolę w „Piotrusiu Panie”. Kiedy skończył 16 lat, wyruszył z kolegą z rodzinnego Perth autostopem do Sydney. Zaczął grać w australijskich serialach i filmach. Z jednej strony był chłopakiem głodnym życia, z drugiej – nadwrażliwym, z niską samooceną. Kiedy pojawił się w Hollywood, miał 19 lat. Nie należał do grona przystojniaków, był raczej outsiderem.
Na zdjęciach próbnych do filmu „Patriota” spalił pierwszą scenę, a w połowie drugiej zaczął biczować sam siebie. Przeprosił ludzi z castingu, że marnuje ich czas i wybiegł z sali. Ten desperacki krok zachwycił reżysera Rolanda Emmericha i Ledger dostał tę rolę. Zagrał wtedy u boku Mela Gibsona, który stał się jego mentorem w zawodzie, a na początek pożyczył mu klucze do swojej rezydencji w Kalifornii.
Gibson chwalił młodszego kolegę.

Heath miał zawsze dużo pretensji do siebie. Nawet jeśli wszyscy dookoła mu klaskali, on sam uważał, że nie jest jeszcze wystarczająco dobrym aktorem.

Rodzice Heatha rozwiedli się, kiedy miał 10 lat. Nigdy nie ukrywał, że po ich rozstaniu przestał wierzyć w miłość. Jako dorosły mężczyzna panicznie bał się deklaracji uczuć. To było głównym powodem rozpadu jego dwuletniego związku z Naomi Watts. Aktorka chciała założyć rodzinę, ale on wciąż nie był na to gotowy.
Wszystko zmieniło się w 2005 roku, gdy Ledger na planie „Tajemnicy Brokeback Maountain” poznał Michelle Williams i zakochał się bez pamięci. Uczucie na planie spadło na tych dwoje jak grom z jasnego nieba. Kiedy okazało się, że Michelle jest w ciąży, zanim ukończyli zdjęcia do filmu, Heath był szczęśliwy i pełen nadziei. Wreszcie poczuł, że kobieta i dziecko być może są obietnicą lepszego życia.

Tuż przed narodzinami córki kupili z Michelle dom na Brooklynie. Po porodzie małomówny Heath nagle zaczął sypać anegdotami, jaki to wspaniałe uczucie być ojcem. Para planowała jeszcze piątkę dzieci, ale ślub odkładano na później.
Kiedy Heath zaczął pracować nad „Mrocznym rycerzem”, wyprowadził się z domu i wynajął apartament na Manhattanie. Nocami włóczył się po mieście. Był częstym gościem klubu The Beatrice Inn i rzadko wychodził z niego przed świtem. Znajomym skarżył się, że rzadko widuje się z córką oi to go dobija. Jednak wielu z nich przyznawało, że Heath nie miał natury człowieka, którego da się udomowić. Był raczej typem nomady. Kiedyś z Perth wyjechał do Sydney, potem z Sydney do Kalifornii, z Kalifornii przeniósł się do Nowego Jorku. Ciągle go nosiło. Zmarł po powrocie z Londynu, a przed wyjazdem do Vancouver. Dwa miesiące wcześniej w kilku wywiadach przyznał się do bezsenności, wyczerpania i zaskakująco dużo mówił o śmierci.
„Wcale się nie boję śmierci, bo przecież w mojej córce wciąż będzie żyła część mnie.” Miał rację. Niestety. Czteroletnia Matilda Ledger jest spadkobierczynią nie tylko pieniędzy taty, ale także jego…legendy.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>