Nikt nie tańczył tanga tak jak ona

File:Lucyna Messal w operetce Hrabia Luxemburg.jpg

Ktoś, kto wiosną 1945 roku ujrzałby starszą kobietę sprzedającą haftowane serwetki na targu w Piotrkowie Trybunalskim, zapewne nie rozpoznałby w niej wielkiej przedwojennej gwiazdy Lucyny Messal. Refren jej przeboju w filmu „Szczęśliwa trzynastka” z roku 1938 pt. „Młodym być” śpiewała cała Polska, a kamienicę przy Krakowskim Przedmieściu, w której mieszkała, nazywano, od jej nazwiska, kamienicą „Pod Messalką”.

Lucyna Messal, jak niemal wszyscy mieszkańcy lewobrzeżnej Warszawy pozbawiona dachu nad głową, uznała, że wielką karierę ma już za sobą i po wojnie nie wróci na scenę. Siła perswazji dyrektora Teatru Nowego w Warszawie Zygmunta Macierakowskiego sprawiła, że zmieniła zdanie. W 1946 roku Lucyna Messal świętowała swój spóźniony z racji wojny złoty jubileusz, na który przyszła cała Warszawa. Uroczystość tę pokazała Polska Kronika Filmowa.

Był 28 października 1913 roku. W Operetce Warszawskiej Lucyna Messal wraz z partnerującym jej starszym o 16 lat solistą Józefem Redo po raz pierwszy nad Wisłą zatańczyła tango w spektaklu „Targ na dziewczęta”. Publiczność była zachwycona, a Messalka, od kilku sezonów nowa primadonna Warszawy, z dnia na dzień została wielką gwiazdą. Od jej tańca z Józefem Redo rozpoczęła się historia tanga w Polsce. Naprawdę nazywała się Lucyna Mischal-Sztukowska. Ojciec był majstrem stolarskim, ale rodzice zadbali o jej wykształcenie muzyczne. Debiutowała jako 18-latka. Jakiś czas później po Warszawie zaczęły krążyć pogłoski, jakoby młodziutka tancerka została kochanką znienawidzonego przez Polaków rosyjskiego generał-gubernatora Gieorgija Skałona (to on wprowadził stan wojenny w Królestwie Polskim jesienią 1905 roku). Skałon przeżył zamach bombowy przeprowadzony przez Organizację Bojową PPS w sierpniu 1906 roku, zmarł śmiercią naturalną w Warszawie. Bombę rzuciła równolatka Lucyny Messal Wanda Krahelska. Jej bratanica, Krystyna, była pierwowzorem warszawskiej Syrenki.

W latach 20. pozycja zawodowa Messalki była tak wysoka, że otworzyła własny teatr muzyczny przy Marszałkowskiej – najlepszej ulicy przedwojennej Warszawy. Nazwała go „Operetka Lucyny Messal”. W czasie okupacji nie występowała w jawnych teatrzykach. W swoim mieszkaniu otworzyła „Bar pod Messalką”, piekła ciasta i gotowała obiady. Jej ostatnią premierą teatralną była sztuka „Swobodny wiatr” na scenie warszawskiego Teatru Nowego w listopadzie 1951 roku. Lucyna Messal miała wówczas 63 lata. Zmarła dwa lata później. Na jej pogrzeb przyszły tłumy. Wśród zgromadzonych był 33-letni aktor Witold Sadowy. „Nawet po śmierci miała komplet” – skomentował to wydarzenie w pisanym po latach wspomnieniu o warszawskiej primadonnie. Grób Lucyny Messal znajduje się na warszawskich Powązkach. Od kilku lat jedna z ulic miasta nosi jej imię.

Źródło: KP Życie na gorąco, Źródło zdjęcia [1]

Jedna myśl nt. „Nikt nie tańczył tanga tak jak ona

  1. To legenda polskiej operetki. Jej nazwisko związane było zawsze A z Warszawą.

    Przede wszystkim ze starą, nieistniejącą już Warszawą, której nieliczne tylko ślady

    zachowały się w resztkach dawnej architektury. Jej największa sława przypadła na

    okres konnych dorożek, gazowych latarni, sukien sięgających chodników.

    Nazywano ją Słowikiem. Była ulubienicą warszawiaków. Mówiono o niej

    Messalka. Opowiadano, że była piękna, miała cudowną figurę, że tłumy

    zachwycały się nią, że adoratorzy słali kwiaty i prezenty

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>