Czy było dwóch papieży Polaków?

Gdy w pamiętnym październiku 1978 krakowski kardynał Karol Wojtyła został papieżem, poskreślano, że to pierwszy od ponad 400 lat papież nie-Włoch, ale i pierwszy w historii Polak na Piotrowym tronie. Czy rzeczywiście? Rudolf Zmarzły, od lat badający historię Opolszczyzny, uważa, że był już jeden papież Polak. Polak przynajmniej z pochodzenia.

Od wyboru Giuseppe Melchiore Sarto, patriarchy Wenecji, na papieża (przyjął imię Piusa X) upłynęło już ponad 110 lat i blisko 100 lat od jego śmierci, a mimo to tajemnica pochodzenia późniejszego świętego (został kanonizowany w 1951 roku) wciąż nie jest wyjaśniona. Owszem, ukazało się już kilka książek na ten temat. Natomiast w żadnej oficjalnej biografii papieża Piusa X nie ma najmniejszej wzmianki o ewentualnych śląskich korzeniach jego rodziny.

- Zostały one ukryte – uważa Rudolf Zmarzły. – Zaraz po konklawe.

Ostatniego dnia lipca 1903 roku 62 kardynałów, a wśród nich Jan Puzyna z Krakowa. Wybierało następcę papieża Leona XIII. Obowiązani byli do zachowania ścisłej tajemnicy, a jednak poza Spiżmową Bramę wyciekły pewne informacje. Otóż najbardziej prawdopodobnym kandydatem na nowego papieża był sekretarz stanu Stolicy Apostolskiej kardynał Mariano Rampolla del Tindaro, popierany przez kardynałów z Włoch, Hiszpanii i Francji. Nieoczekiwanie dla wszystkich zgromadzonych kardynał Puzyna, jako czternasty i jak na razie ostatni w historii wszystkich konklawe, skorzystał z prawa weta wobec wyboru kardynała Rampolii. Puzyna, poddany cesarza Franciszka Józefa, wypełnił tym samym instrukcję wiedeńskiego dworu obawiającego się papieża przychylnego Francji, a mocno niechętnego Austrii.

Jednak gdy ostatecznie papieżem obwołano kardynała Sarto, na dworze w Wiedniu zapanowała panika. Wybór papieża o polskich czy ściślej: śląskich korzeniach mógł wywołać narodowy entuzjazm u Polaków, których ojczyzna znajdowała się pod zaborami, a jednym z zaborców było cesarstwo Austro-Węgier. Dlatego – zdaniem Rudolfa Zmarzłego – najprawdopodobniej przystąpiono do niszczenia wszystkich dokumentów, które mogłyby potwierdzić polskie pochodzenie Piusa X.

Czy takowe miał, czy nie, słynął z sentymentu do Polaków. Wkrótce po swoim wyborze wyniósł na ołtarze urodzonego w Cieszynie bł. Melchiora Grodzieckiego, męczennika za wiarę z początków XVII w. To on ustanowił święto Matki Boskiej Częstochowskiej i podniósł świątynię jasnogórską do godności bazyliki.

Ważny trop w śledztwie pana Rudolfa zajmuje zmarła w 1934 roku mieszkanka jego rodzinnej miejscowości Folwark – Maryna Murowski.

- Ludzie, którzy ją znali, opowiadali mi, że Maryna co najmniej dwa, a może i trzy razy pielgrzymowała do Rzymu. I najpewniej odwiedzała tam swojego wuja-papieża! Moi rozmówcy zarzekają się, że włoskiego nie znała. W jakim więc języku miałaby rozmawiać z Ojcem św.? Najpewniej po niemiecku albo „po naszemu”, czyli po śląsku.

- Wciąż próbuję ustalić domniemane powiązania rodzinne Maryny z Giuseppe Sarto. Na pewno była ona spokrewniona z Krawcami, a – moim zdaniem – z tej właśnie rodziny pochodził przyszły papież Pius X!

Wertując księgi parafialne, Zmarzły znalazł nazwisko „Sarto” lub „Sartor” wśród mieszkańców Folwarku, Domecka, Prószkowa, Boguszyc oraz Źlinic. Odkrył również, że w późniejszym okresie to włoskie nazwisko zostało spolszczone na „Krawiec”. Podstawowe pytanie brzmiało: skąd się ci obcokrajowcy wzięli na Śląsku?

- Moim zdaniem, rodzina Sartorów, najpewniej rzemieślników biegłych w sztuce budowlanej przybyła z Włoch do Prószkowa w XVI wieku na zaproszenie księcia Jerzego Prószkowskiego, który w tym czasie wznosił rodową rezydencję – zamek w wyglądzie inspirowany włoskim renesansem.

- Odkryłem, że jeden z Krawców (już nie Sartorów!), pochodzący z Krapkowic, mieszkał w Źlinicach. Po narodzinach syna, bodaj w roku 1802, ślad po tej rodzinie w księgach znika. Przypuszczam, że właśnie wtedy wyjechali z powrotem do Włoch. Uważam za bardzo prawdopodobne, że ojciec papieża Piusa X pochodził właśnie z tej rodziny, która przez kilka pokoleń mieszkała na Śląsku, a potem wróciła do Włoch. Ale twardego dowodu oczywiście nie mam. Właśnie ci Krawcowie mieli pięcioro dzieci. Pierwszy syn, Antoni, ożenił się w Jemielnicy, niedaleko Strzelec Opolskich. Drugi, niewymieniony z imienia, zbiegł w 1812 lub 1813 roku do Ameryki, prawdopodobnie chcąc uniknąć poboru do wojska. Trzeci syn, również nieznany z imienia, wyjechał do Riese w północnych Włoszech. Został urzędnikiem pocztowym, ożenił się z Włoszką i doczekał się ośmiorga dzieci. Jednym z nich miał być Giuseppe – przyszły papież Pius X.

- W oficjalnej biografii papieża można znaleźć właśnie taką informację o jego rodzicach. Ale bez potwierdzenia, że przodkowie tych Sartorów wyjechali kiedyś z Włoch do Polski, a ich potomkowie wrócili i zamieszkali w Riese. Nie ma też słowa o podwójnej zmianie nazwiska.

- Mam nadzieję, że w końcu kiedyś uda mi się rozwikłać tę tajemnicą – mówi Rudolf Zmarzły. – A przede wszystkim potwierdzić ją w historycznych źródłach.

Źródło: TK, Życie na gorąco, Cykl: „Historie przez życie pisane”, Źródło zdjęcia [1]

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>