Dobrawa – matka chrzestna Polski

Znalezione obrazy dla zapytania dobrawa

Początki dziejów Polski otacza wiele tajemnic. Nie wiemy na przykład do końca, kim był Mieszko, władca państwa gnieźnieńskiego, syn Siemomysła i wnuk Lestka. Czy słowiańskim księciem, wywodzącym się od mitycznego Piasta? Geniuszem, który bez doświadczenia stworzył tak skomplikowaną organizację, jaką jest państwo? Czy może wikingiem, który podporządkował sobie Ostrów Lednicki i gród gnieźnieński oraz okoliczną ludność, stawiając warownie na głównych traktach późniejszej Polski?

Podobne tajemnice spowijają małżeństwo Mieszka. Książę zrozumiał, że przegra z Niemcami uzbrojonymi w tak nowoczesną broń, jak stalowe miecze, pancerze, kusze i katapulty. A jeszcze bardziej z religią chrześcijańską, jej klasztorami. Dlatego zdecydował się na przyjęcie nowej wiary. Choć to wymagało od niego niesłychanych poświęceń. Musiał się bowiem pożegnać z bóstwami: Świętowitem o czterech twarzach, potężnym i głośnym Perunem oraz jego diabelskim przeciwnikiem Welesem. Musiał też zrezygnować z rozwiązłości seksualnej, części stylu życia władców słowiańskich. Na ziemiach nad Wartą i Odrą o sile dynastii decydowała liczba synów i córek. I dlatego – podobnie jak w wielu cywilizacjach – dziewczyny w haremach miały nie tylko dostarczać rozkoszy, ale i rodzić jak najwięcej dzieci. To z nich władca rekrutował armię wiernych mu dowódców i duchownych. Dzięki córkom wydawanym za mąż wzmacniał z kolei sojusze. Bo cóż spaja lepiej niż więzy krwi?

Przyszedł jednak moment, kiedy książęta zrozumieli, że krewni są niewygodni, bo stanowią zagrożenie dla władzy. Wyrzynali ich więc ochoczo, oszczędzając jednak niektórych synów, gdyż zanim dorośli, ojciec najczęściej schodził z tego świata. Mieszko, jak inni władcy, także otoczył się haremem. „Wedle swego zwyczaju siedmiu żon zażywał”, donosił kronikarz Gall Anonim. I nazywał je swoimi żonami. Ale żadna z nich nie dała mu potomka i nadziei na przedłużenie dynastii.

Warto wiedzieć, że los kobiety w czasach pogańskich był nie do pozazdroszczenia. Jej bronią przeciw mężom, zwykle tyranom, przez wieki była trucizna. Stąd wziął się w prastarej cywilizacji indyjskiej zwyczaj sati: palenia wdów razem z ciałem męża. Nie było to wyrazem męskiego okrucieństwa, ale rodzajem zabezpieczenia przed spiskami podstępnych żon. Nie opłacało im się truć męża zbyt wcześnie, gdyż szły z nim na stos. Podobnie było w państwie Polan. W czasach pogańskich „każdej kobiecie po pogrzebie jej męża spalonego na stosie, ucinano głowę i tym sposobem odchodziła za nim” – pisał niemiecki biskup Merseburga Thietmar.

Nowa wiara, którą postanowił przyjąć Mieszko, dopuszczała ślub tylko z jedną żoną. I co gorsza, zobowiązywała do zachowania jej wierności. Bóg raczy wiedzieć, jak duchowni zdołali Mieszka do tego przekonać. Książę decydując się na mariaż, który zwiąże go także z nową wiarą, wykonał ruch uznawany przez wiele historyków za genialny. Nie poprosił o rękę żadnej niemieckiej księżniczki, ale wysłał poselstwo do Dobrawy, siostry czeskiego księcia Bolesława II z rodu Przemyślidów. Czechy przyjęły chrzest wcześniej, a ożenek z Dobrawą wzmacniał pozycję Mieszka wobec Związku Wielotów (Słowianie połabscy) i niemieckich margrabiów. Dzisiaj małżeństwa kojarzą nam się nierozerwanie z miłością. W tamtych czasach, a i później, aranżowano je w konkretnym celu. Tak było i w przypadku „miłości” Dobrawy i Mieszka. O ich związku przesądził interes polityczny.

Jaką kobietą była Dobrawa? Biskup Thietmar stwierdził, że imię oddawało jej cechy charakteru: „okazała się w rzeczywistości taką, jak brzmiało jej imię. Dobrawa w języku niemieckim wykłada się dobra” – pisał. Czy jej dobroć i chrześcijańska pokora mogły ująć twardego księcia, zahartowanego w bojach i rozpuście? Mieszko nadal się wahał, targał pęta, które miały skrępować jego dawne przyzwyczajenia. Znalazło to odbicie w okrutnym prześladowaniu chrześcijan.

Dobrawa postawiła warunek: poślubi księcia Polan, jeśli zrezygnuje z rozpusty i rozboju oraz przyjmie chrześcijaństwo. Wchodząc w związek z Mieszkiem miała ponad 24 lata, co wówczas oznaczało próg staropanieństwa i „podeszłego wieku”. Jednak nie schroniła się w klasztorze, jak to było w zwyczaju tak wiekowych panien. Powędrowała za to do Polski.

Było to niebezpieczne nie tylko dla niej, ale i dla Mieszka. Poddani zmuszani do porzucenia religii swoich przodków mogli bowiem wzniecić bunt. Dlatego w drodze z Pragi do państwa Polan towarzyszył jej wielki orszak.

Nie znamy przebiegu ceremonii zaślubin i chrztu. Kryje się za tym kolejna tajemnica. Czy Mieszko poślubił Dobrawę jako poganin, a dopiero później przyjął władzę chrześcijańską? Wydaje się, że jako poganin. Biskup Thietmam wspomina, że kiedy po ślubie nadszedł czas wielkiego postu, Dobrawa starała się złożyć Bogu ofiarę przez wstrzymywanie się od jedzenia mięsa i umartwianie ciała. Mieszko miał ją namawiać słodkimi obietnicami do złamania tego postanowienia. A ona sprytnie mu uległa, by łatwiej zyskać jego aprobatę dla innych spraw. Jedni twierdzą, że jadła mięso w czasie jednego wielkiego postu, inni zaś, że w trzech kolejnych. A jaki efekt dało jej to poświęcenie?

Dobrawa intensywnie pracowała nad nawróceniem swego małżonka i Bóg jej wysłuchał. Oto zuchwały Mieszko, srogo prześladujący chrześcijan, pokajał się i namawiany przez żonę zrezygnował z pogańskiej wiary swoich ojców. Przyjął chrzest święty, zmywając tym plamę grzechu pierworodnego.

Ówczesna miłość polegała na tym, że najpierw trzeba było kochać Boga i Jezusa. A dopiero na końcu dać nieco uczuć mężowi. Dobrawa musiała współżyć z Mieszkiem, gdyż ich pierwszy syn urodził się w 996 lub 997 roku. Jednak w czasie postów, w celu sprowadzenia męża na drogę cnoty i wiary, Dobrawa zapewne odmawiała mu wdzięków i zakazywała jedzenia mięsa. Można tylko sobie wyobrazić, jak wściekły musiał być z tego powodu potężny książę, któremu nikt dotąd, a tym bardziej kobieta, nie odważył się przeciwstawić. Dobrawie się jednak udało. Być może stosując kija i marchewki, raz przychodziła do łoża małżeńskiego, innym razem nie. Połączyła miłość agape, do Boga, zalecaną przez Kościół z miłością ziemską, „nędznego Erosa”, do męża.

Owocem ich związku był syn Bolesław. Jako jedyny w dziejach polskich osiągnął, obok ostatniego Piasta, Kazimierza, miano Chrobry, czyli dzielny, wielki.

Dobrawa urodziła też córkę Świętosławę. Wydano ją za króla szwedzkiego Eryka. Została babcią wybitnego króla Anglii, Danii i Norwegii, Kanuta Wielkiego. Świętosława okazała się również silną osobowością. Według sag islandzkich, spaliła nawet w łaźni dwóch konkurentów do swojej ręki, gdyż, jak stwierdziła, nie byli jej godni. Nie była potulną kobietą – wbrew głoszonym opiniom o pokornych Słowiankach, zasilających targi niewolników i branek w Europie.

Źródło: Jan Pann, Wróżka, „Siedem żon Mieszka I i Dobrawa”, Źródło zdjęcia [1]

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>