Czarna ospa – masowy morderca

Znalezione obrazy dla zapytania czarna ospa

Rozprzestrzeniała się błyskawicznie, a jej ofiary umierały w męczarniach, pokryte ropiejącymi wrzodami. Zniknęła ponad 35 lat temu, choć nigdy nie wynaleziono na nią leku.

Czarna ospa, czyli ospa prawdziwa, była jedną z najstraszniejszych chorób, z którymi zetknęła się ludzkość. Obecnie dwie ostatnie próbki wirusa znajdują się w laboratoriach (w Stanach Zjednoczonych i w Rosji). Wcześniej zdziesiątkowała ludzkość. Umierał nawet co trzeci chory! W XVI, XVII i XVIII wieku była najpowszechniejszą z najgroźniejszych chorób zakaźnych. I najczęstszą przyczyną śmierci, przede wszystkim wśród dzieci! W sumie zabiła wtedy w Europie blisko 60 milionów ludzi!

Wirus ospy był bardzo zjadliwy i łatwo się szerzył, głównie drogą kropelkową albo poprzez kontakt z wydzieliną, z ropnych pęcherzyków i strupów. Okres inkubacji wynosił od 10 do 15 dni, więc osoby zakażone mogły przenosić morderczego bakcyla na duże odległości, zanim same zachorowały. Choroba powalała swoje ofiary błyskawicznie. Najpierw pojawiała się wysoka gorączka, potem bóle głowy, pleców i mięśni, czasem krwotoki w narządach wewnętrznych, między innymi w płucach.

Niektórzy zarażeni umierali już na tym etapie, większość jednak żyła dalej. U nich występowała wysypka – czerwone grudki, które zamieniały się w ropne, bolesne pęcherze. W wielu przypadkach pokrywały całe ciało, a chory wyglądał jak monstrum. Ci, którzy przetrzymali gorączkowe przesilenie, przeżywali, a wrzody wysychały. Na ich twarzach pozostawały charakterystyczne dzioby. Z takimi śladami żyli Elżbieta I czy Georges Jacques Danton.

Występowała w prawie każdym zakątku świata. Naukowcy podejrzewają, że do Europy przybyła z terenów obecnego Iraku i Egiptu – starożytnych cywilizacji rzecznych. Ślady po ospie odkryto na ciele egipskich faraonów. Jej epidemie nawiedzały już prawdopodobnie starożytny Rzym. Badacze nie są jednak zgodni, czy była to ospa prawdziwa, czy może inna choroba zakaźna, w przebiegu której tworzą się pęcherze, na przykład odra czy szkarlatyna. W IV i VIII wieku pojawiła się w Chinach i Japonii. We wczesnym średniowieczu zaraza wybuchła też w Portugalii i Maroku, w północnej Europie, na stepach Azji i w Afryce, na południe od Sahary. Na początku XVI wieku wraz z Europejczykami przekroczyła Atlantyk i przetrzebiła Indian amerykańskich. Była jedną z ważniejszych przyczyn upadku środkowo- i południowoamerykańskich cywilizacji.

Indianie byli zupełne nieodporni na wirusa ospy. Szacuje się, że uśmiercił tysiące azteckich wojowników, Indian północnoamerykańskich, a nawet 90 procent ludności Inków. Od XVI wieku aż do początków XX ospa zbierała śmiertelne żniwo w Europie, Afryce, Ameryce Południowej i Azji. Potem powoli się wycofała, by w ogóle zniknąć. Jak to się stało? Pokonała ją siła ludzkiego rozumu.
Przez wieki ludzkość była zupełnie bezbronna w starciu ze śmiercionośnym wirusem. Próbowano przeróżnych, czasem dziwacznych praktyk. Wierzono na przykład, że chorym ulgę przyniosą… czerwone zasłony czy lecznicze kąpiele. Naprawdę jednak na ospę nigdy nie było leku. Przeżywali ci, których organizm sam pokonał chorobę. Z wirusem ospy nie można było wygrać, ale można było ograniczyć jego zasięg. Chorych izolowano. To jednak nie powstrzymywało epidemii, które wybuchały ze zdwojoną siłą.

Były jednak miejsca, gdzie radzono sobie z wirusem. Niektóre plemiona afrykańskie już setki lat temu stosowały prymitywny rodzaj szczepień (wariolizację). Osoby zdrowe zarażały się specjalnie, wcierając w skórę wydzieliny z wrzodów osób chorych. Zainfekowane w ten sposób przechodziły ospę dużo łagodniej. I co najważniejsze, zyskiwały na nią odporność.

Tę metodę zastosowano po raz pierwszy podczas zarazy w Bostonie, w 1721 roku. Wśród osób poddanych wariolizacji śmiertelność wyniosła zaledwie 2,5 procenta. Sposób stał się dość powszechny, zwłaszcza we Francji, kiedy na ospę zmarł król Ludwik XV. Nie był jednak tak skuteczny jak szczepienia, groził poważnymi powikłaniami, a poddani wariolizacji zarażali innych. Ale najważniejsze, że przyczynił się do wynalezienia szczepionki. Angielski lekarz Edward Jenner zwrócił uwagę pod koniec XVIII wieku, że niektóre osoby sztucznie zarażone nie chorują na ospę.

Okazało się, że byli to ci, którzy w dzieciństwie przeszli ospę łagodną, zwaną krowią. Jenner wykorzystał więc materiał z krost chorego bydła i zaszczepił nim wybrane osoby, w tym własnego syna! Metoda zadziałała. W 1798 roku dowiedział się o niej świat. A do 1811 roku zaszczepiono milion siedemset tysięcy osób w samej tylko Francji. Do XX wieku liczba zgonów z Zachodniej i Środkowej Europie spadła niemal do zera. Gdzieniegdzie pojawiały się tylko ogniska choroby przywleczonej z Afryki bądź z Azji.

Do 1974 roku ospa prawdziwa zniknęła z większości krajów poza Indiami, Somalią i Etiopią. Ostatni jej przypadek odnotowano w Somalii w 1977 roku. A w 1979 roku Światowa Organizacja Zdrowia ogłosiła całkowite zwalczenie ospy prawdziwej. Dziś jej wirus znajduje się tylko w dwóch pilnie strzeżonych laboratoriach – Instytucie Preparatów Wirusowych w Moskwie oraz w Centrum Kontroli Chorób w Atlancie. Aż strach pomyśleć, co mogłoby się stać, gdyby fiolki z tym wirusem trafiły w ręce jakiegoś szaleńca…

Źródło: Wróżka, Janina Kruzyńska, Źródło zdjęcia [1]

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>