Anna Jantar

„Córeczko moja kochana! Dzisiaj są twoje czwarte urodzinki, Niestety nie zdążę przyjechać na Twoje święto do domku, ale moje serce będzie z Twoim serduszkiem. Będziemy się Tobą cieszyć całe życie…” Ten list 3 marca 1980 roku Anna Jantar wysłała do swojej ukochanej córki Natalii z Nowego Jorku – po Stanach Zjednoczonych odbywała tournée. Dziesięć dni później wokalistka miała zarezerwowany lot do Polski. Kupiła jeszcze ubranka i zabawki dla małej Natalii, zrobiła sobie pamiątkową sesję w drodze na lotnisko Kennedy’ego. Ta podróż miała zmienić całe jej życie i karierę. Anna Jantar zdecydowała bowiem, że dla dobra rodziny zrezygnuje z kontraktu w klubie polonijnym w USA. „Zadzwoniła, żebym wyjechał po nią z Natalią i babcią. Ponieważ byłem na nią obrażony, powiedziałem oschle: – Dobrze, będę.- Gdybym wiedział, że to nasza ostatnia rozmowa, wszystko inne przestałoby się liczyć”, wspominał mąż gwiazdy Jarosław Kukulski. Z Nowego Jorku Anna Jantar wyleciała w piątek 13 marca z dwugodzinnym opóźnieniem. Podczas podejścia do lądowania na lotnisko Okęcie samolot LOT-u Ił-62 „Mikołaj Kopernik” rozbił się wskutek awarii silników. Zginęło 77 pasażerów i 10 członków załogi. Czytaj dalej

Piekło w Andach

Jedząc mięso martwych przyjaciół, przeżyli po katastrofie samolotu w ośnieżonych górach.

Wszystko zaczęło się 12 października 1972 roku na starym pasie startowym nieopodal Carrasco. Młodzi gracze rugby z drużyny Old Christians wsiedli do wyczartowanej turbośmigłowej maszyny wojskowych sił powietrznych. Synowie rodzin z wyższych sfer zamierzali w Santiago de Chile rozegrać mecz i się zabawić. Podczas startu na pokładzie znajdowało się 45 osób, niektórzy zawodnicy zabrali krewnych. Między siedzeniami przerzucali do siebie jajowatą piłkę do rugby.

Po międzylądowaniu w Mendozie dwusilnikowy fairchild w złych warunkach pogodowych wpadł w turbulencje i pilot stracił orientację. Czytaj dalej

Na tropie lotu AF447

31 maja 2009 roku samolot linii Air France lot 447 wyleciał z Rio de Janeiro do Paryża z 216 pasażerami na pokładzie. Spadł gdzieś nad Atlantykiem. Wszyscy zginęli. Zaczęła się 2-letnia akcja jednostki śledztw podwodnych pod kierunkiem Oliviera Ferrante. Trzeba było znaleźć czarne skrzynki i odkryć przyczynę jednej z najbardziej niezrozumiałych katastrof w historii lotnictwa. Czytaj dalej