Odeszli zbyt wcześnie…

Znalezione obrazy dla zapytania zmarłe gwiazdy

Dzisiaj 1 listopada, dzień wspominania ludzi, którzy zmarli. Różne portale przypominają kto odszedł w tym roku. Warto jednak powspominać niezwykłych ludzi z branży show-biznesu, którzy odeszli zdecydowanie za wcześnie, a ich śmierci zabolały nas najbardziej. Były to śmierci zbyt wczesne, zbyt niespodziewane, a ci ludzie odeszli z tego świata zdecydowanie za szybko. Dzięki swojej osobowości, charyzmie i dokonaniom artystycznym zapisali się w naszych głowach i sercach na bardzo długo. Mieli wszelkie predyspozycje, aby osiągnąć sukces. Byli młodzi, nad wyraz utalentowani, stworzyli niezapomniane role, nagrali wspaniałe płyty. Niestety, ich świetnie rozwijające się kariery przekreśliła nagła śmierć. Powody przedwczesnej śmierci tych osób były różne: przedawkowanie narkotyków, samobójstwa, wypadki, choroby… Oto 13 wspaniałych osób, których już z nami nie ma. Czytaj dalej

Kogo kochała Oleńka?

Rok 1971. Reżyser Jerzy Hoffman przygotowuje się do pracy nad „Potopem”, jedną z największych produkcji tamtych lat. W roli Oleńki Billewiczówny widzi ówczesną gwiazdę, piękną Małgorzatę Braunek. Ta kandydatura budzi jednak kontrowersje opinii publicznej. Widzowie kojarzą aktorkę z postaci dziewcząt współczesnych, kontrowersyjnych, agresywnych. Zamiast niej proponują Barbarę Brylską. Małgorzata Braunek jednak nie zamierza rezygnować. Z czystej przekory. Choć naraża się przy tym na liczne komentarze, nieprzyjemności, anonimy… Rolę Kmicica dostaje bezkonkurencyjny Daniel Olbrychski. Czytaj dalej

Ulubieniec kobiet – Frank Sinatra

Kobiety go uwielbiały. Z wzajemnością. Nie było to łatwe dla jego żon. Żenił się cztery razy. Za każdym razem z mocnym postanowieniem, że wytrwa w roli wiernego męża. Nie udało się nigdy. Czytaj dalej

Zmarnowany talent: Teresa Tuszyńska

Gdyby tylko zechciała, mogłaby zostać drugą Polą Negri. Ale dziewczyna bez matury wzgardziła splendorami Hollywood i Paryża. Dlaczego wolała zniknąć?

Na szarym tle polskiej rzeczywistości przełomu lat 50. i 60. pojawiła się jak niezwykły, barwny motyl. Zachwyciła wszystkich i … szybko zniknęła. – Kiedy zobaczyłem Tereskę po raz pierwszy, byłem jak rażony piorunem. To był płomień – wspomina w biografii Mirosława J. Nowika „Tetetka” fotograf Andrzej Wiernicki, któremu Teresa Tuszyńska zawdzięcza swoją błyskotliwą, choć krótką karierę. Czytaj dalej