Charyzmatyczny chuligan: James Dean

Znalezione obrazy dla zapytania james dean

Żył tak, jak chciał. Zero kompromisów. Żadnych autorytetów. arogancję nadrabiał wdziękiem, a upór talentem, więc wszystko mu wybaczano. Największe kłopoty miał sam ze sobą. Czytaj dalej

Odeszli zbyt wcześnie…

Znalezione obrazy dla zapytania zmarłe gwiazdy

Dzisiaj 1 listopada, dzień wspominania ludzi, którzy zmarli. Różne portale przypominają kto odszedł w tym roku. Warto jednak powspominać niezwykłych ludzi z branży show-biznesu, którzy odeszli zdecydowanie za wcześnie, a ich śmierci zabolały nas najbardziej. Były to śmierci zbyt wczesne, zbyt niespodziewane, a ci ludzie odeszli z tego świata zdecydowanie za szybko. Dzięki swojej osobowości, charyzmie i dokonaniom artystycznym zapisali się w naszych głowach i sercach na bardzo długo. Mieli wszelkie predyspozycje, aby osiągnąć sukces. Byli młodzi, nad wyraz utalentowani, stworzyli niezapomniane role, nagrali wspaniałe płyty. Niestety, ich świetnie rozwijające się kariery przekreśliła nagła śmierć. Powody przedwczesnej śmierci tych osób były różne: przedawkowanie narkotyków, samobójstwa, wypadki, choroby… Oto 13 wspaniałych osób, których już z nami nie ma. Czytaj dalej

Po co wracają?

Aktorzy, piosenkarze, artyści wiedli życie wybrańców, otoczeni miłością fanów, bogactwem i sławą. A jednak oni także powracają z zaświatów. Najczęściej zdziwieni, że dramatyczny wypadek przerwał świetnie zapowiadającą się karierę… Czytaj dalej

Tajemnica śmierci Jamesa Deana

James Dean - james-dean Wallpaper

Był wrześniowy wieczór 1955 r. Alec Guinness, który został wkrótce wielką gwiazdą brytyjskiego filmu i teatru, przybył do Los Angeles, żeby nakręcić swój pierwszy film hollywoodzki pod tytułem Łabędź. Kiedy wraz ze swoją towarzyszką, scenarzystką Thelmą Moss szukał wolnego stolika w restauracji, dwudziestoczteroletni aktor amerykański, ubrany w dżinsy i bluzę, zaproponował, żeby się do niego przysiedli.

Najpierw jednak pokazał im swój niedawno kupiony błyszczący srebrny samochód wyścigowy, Porsche 550 Spyder, z którego był bardzo dumny. Pojazd był rzeczywiście imponujący, ale z niewiadomego powodu Guinness poczuł się nieswojo. Po wielu latach w swojej autobiografii Blessings in Disguise wspominał, że nie mógł oprzeć się uczuciu, że samochód naznaczony jest złowróżbnym piętnem. Czytaj dalej