Pasy na Abbey Road

Na słynnym zdjęciu z okładki płyty Beatlesi przechodzą przez ulicę Abbey Road w Londynie, przy której było studio nagraniowe. Podczas 20-minutowej sesji zdjęciowej wykonanej w przerwie nagrań w 1969 roku, fotograf Ian MacMillan zrobił 6 zdjęć. Na okładkę nagrywanego właśnie albumu wybrano powyższe. Przedstawia legendarną czwórkę prowadzoną przez Johna Lennona w białym garniturze, przechodzącą po pasach. Człowiek, stojący na chodniku w tle po prawej stronie, to amerykański turysta, Paul Cole. Nie wiedział, że został sfotografowany, do momentu ujrzenia okładki po kilku miesiącach. Z garbusa stojącego po lewej stronie fani ukradli tablicę rejestracyjną, a samo auto trafiło do muzeum Volkswagena w Wolfsburgu. Do historii przeszło nie tylko zdjęcie, ale też przejście dla pieszych na Abbey Road, które do dziś stanowi atrakcję turystyczną. Zaś płyta „Abbey Road”, którą zdobiło zdjęcie, uznana została przez telewizję VH1 ósmym najlepszym albumem wszech czasów.

Źródło: Życie na gorąco, Fotografie, które piszą historię, Źródło zdjęcia [1]

John Lennon

„Jeśli kiedyś ktoś mnie dopadnie, to będzie to fan” – powiedział eks-Beatles na dzień przed swoją śmiercią.

Był późny wieczór 8 grudnia 1980 r. John Lennon miał za sobą pracowity dzień. Po sześciu godzinach spędzonych w studio nagraniowym Record Plant, gdzie wspólnie z Yoko Ono pracował nad jej piosenką „Walking on Thin Ice”, marzył już tylko o tym, by wrócić do domu i pocałować przed snem 5-letniego synka Seana. Limuzyna zatrzymała się przy krawężniku rezydencji Dakota House na rogu nowojorskiej 72nd Street i Central Park West po 22.30. Lennon wysiadł pierwszy, kilka kroków za nim szła Yoko. Wchodząc po schodach do przedsionka z portiernią usłyszał, jak jeden z jego fanów, których grupa koczowała nieustannie przy budynku, zawołał: „Panie Lennon!”. Po chwili padło pięć strzałów. Czytaj dalej

Tylko miłość

Paul McCartney i John Lennon 11 maja 1968 roku polecieli do Nowego Jorku promować swoją firmę Apple Records. Na lotnisku Johna F. Kennedy’ego powitał ich spory tłum i pociągnął za nimi do hotelu. Nazajutrz obaj Beatlesi mieli spotkania na statku pływającym wokół Statui Wolności, a potem konferencję prasową.

Na niej pojawiła się młoda atrakcyjna fotoreporterka Linda Eastman. Paul poznał ją latem rok wcześniej w Londynie, robiła zdjęcia do książki o muzykach. Przedstawiono ich sobie w barze. Później z większą grupą pojechała do domu Paula, ale nikt dokładnie nie pamięta, co było dalej.

- Wydawało się, że to tylko jeszcze jedna dziewczyna, jedna noc – podsumował Dudley Edwards, znajomy McCartneya. Czytaj dalej