Horror w leśnej głuszy

Pamela Salant cieszyła się na noc w namiocie pod Mount Hood. Nie wiedziała, że będzie musiała walczyć o życie.

Dzień 1

Zapowiadał się wspaniały weekend. Trzy lata temu w lipcu Pamela Salant i jej narzeczony Aric Essig pojechali na wschód od Portland w stanie Oregon do odległego o 2 godziny jazdy rezerwatu Mount Hood. 28-letnia nauczycielka szkoły podstawowej i 31-letni pracownik firmy produkującej żaglówki zamierzali przejść 3 kilometry przez las do Bear Lake, zanocować w namiocie i wrócić w niedzielę na przyjęcie urodzinowe dwóch uczniów Pam. Było słonecznie, bezchmurnie, pięknie. Czytaj dalej

Las Hoia Baciu

Znajdujący się w Transylwanii las przez wielu określany jest mianem transylwańskiego Trójkąta Bermudzkiego. Wszystko z powodu niewytłumaczalnych zjawisk, do których w nim dochodzi. W borze, który nawiedzany jest przez coraz większe rzesze turystów odnotowywano spotkania z Niezidentyfikowanymi Obiektami Latającymi – np. w 1968 r. udało się wykonać zdjęcia dziwnego, unoszącego się nad lasem statku powietrznego, który co chwilę zmieniał jasność, by w końcu wznieść się wysoko w powietrze i zniknąć w chmurach. Do dnia dzisiejszego pojawiło się mnóstwo relacji na temat spotkań z obiektami przybierającymi rozmaite kształty.

Niejednokrotnie widziano tam świetliste punkty, których pojawienie łączyło się ze zwiększeniem poziomu radioaktywności. Nie brakuje też dziwnych śladów odciśniętych w ziemi albo śniegu. Z opowiadań osób, które przebywały w Hoia Baciu wynika, że w różnych, zupełnie nieoczekiwanych sytuacjach dostrzec tam można zarysy twarzy. U ludzi chodzących po lesie często pojawiają się dolegliwości takie jak bóle głowy czy zaczerwienia skóry.