Rzeźnik z Niebuszewa. Prawdy i mity o zabójcy, który handlował ludzkim mięsem

Kuchnia Rzeźnika z Niebuszewa

Milicjant zapisał w notatniku: „W pokoju na kanapie leżą zwłoki kobiety z odciętą głową, rękami i nogami. Ręce i jedno udo przy szafie. Na półce przy kaflowej kuchni miska do połowy wypełniona czerwoną cieczą. Obok maszynka do mielenia mięsa ze śladami mielenia. Na talerzach serce i wątroba ludzka. Obok sałatka z pomidora”
Józef Cyppek na pewno nie był esesmanem, ale niemal na pewno był psychopatą. Rzeźnik z Niebuszewa to nie tylko najbardziej znana legenda miejska Szczecina. To też część historii tego miasta. Czytaj dalej

Atak ‚Skorpiona’. Losy kobiet, które przeżyły

Złapany 30 lat temu seryjny zabójca Paweł Tuchlin o swoich ofiarach: „Żadnej z tych kobiet nie znałem, napotkane były przypadkowo i nie znam ich dalszego losu”. Jadwiga P.: – Urodziłam dwoje dzieci, mieszkam w Berlinie, ale koszmar z czasów gdańskiej młodości wciąż do mnie wraca.

Uderzył niespodziewanie, gdy Wiesława niosła butelkę szampana w ręce. Pierwszy cios w głowę. Wiesławie wydało się, że to niemożliwe. Sen jakiś? A może sobie tylko wyobraża, co by zrobiła, gdyby taki na nią napadł. Zatrzymała się. Czytaj dalej

Sprawa Skorpiona. Atakował, kiedy zmieniała się pogoda

Paweł Tuchlin podczas wizji lokalnej Przed trzydziestu laty, w asyście oficerów Milicji Obywatelskiej, do Szczecina przywieziony został seryjny zabójca kobiet Paweł Tuchlin. To szczecińscy psychiatrzy sądowi wydali najdłuższą w historii polskiego sądownictwa opinię
Kiedy 31 maja 1983 r. milicjanci weszli do zagrody Pawła Tuchlina w pomorskiej wsi Góra, jego żona nie była zaskoczona. Był już karany za drobne kradzieże, a ostatnio skombinował przecież cztery prosiaki.

Potem zawieźli go do Szczecina.

- Gdańsk nie miał na terenie swojego aresztu śledczego oddziału psychiatrii sądowej – opowiada dr Jerzy Pobocha. – Dlatego przewieziono go do nas. Nigdy go nie zapomnę. Czytaj dalej

Wilsona 7 – Rzeźnik z Niebuszewa

Podobno przez kilkadziesiąt lat nikt nie chciał mieszkać w tym lokalu. Początkowo stał pusty, potem podzielony na schowek i drewniane toalety. Część dołączono do innego mieszkania. Obecnie znajduje się tam zakład szewski.
Ponury bohater tej opowieści Józef C. mieszkał w domu przy dzisiejszej ul. Niemierzyńskiej 7 (wtedy Wilsona). Miał 158 cm wzrostu, był przysadzistej, krępej postury. Duże ręce. To zapisano i fakt ten potwierdza odcisk pokaźnego kciuka (akta Sądu Okręgowego w Szczecinie). Szeroka, okrągła twarz. Nad niebieskimi oczami gęste brwi. W jego teczce więziennej zapisano: „Włada językiem niemieckim, narodowość i obywatelstwo polskie”.

Czytaj dalej